When we came to Regensburg, we managed to catch last sunny minutes and swim in the lake (it was awesome after totally sunny Praha). But just few hours later... came rain. And didn't leave the town for the next 3 days. It's why we spent our time there on cooking and eating, talking and drinking, and after all - sleeping to recharge energy for the longest way in our whole hitch-hiking trip: from Germany to Italy.
Here you can see few picture from this little Bavarian town:
Very artistic flat of our friends and Rufus (the most shy dog you can imagine of).
Cooking dinner in the light of hand-made lamp presenting slides from the town.
Coffee-time and a rainy sky...
Empty streets on sunday morning and than... 220km on the counter! Direction? Italy!
We will present you a lot of colorful pictures from Italy very soon.
burg to gród (moze byc tez twierdza, zamek), a nie miasto. :)
OdpowiedzUsuńniedlugo napisze maila. mam nadzieje, ze wszystko ok u was. :*
ale slownik ang tlumaczy grod jako town i nic innego nie daje w zamian :)
OdpowiedzUsuńczekam na maila i macham do ciebie ze slonecznej genovy :*
Jestem z Wami zgredy!
OdpowiedzUsuńAle jesli ktos umie po Niemiecku za nic nie zajarzy dlaczego tam jest napisane TOWN, to jest w kazdym wypadku niepoprawne.
OdpowiedzUsuńApropos slownika... moja profesor od tlumaczen przez wiele lat prawila nam kazanie... "prosze zapamietac, slownik klamie". Ten cytat ponoc pochodzi z ust jej profesora, który sam napisal slownik...
OdpowiedzUsuńZawsze lepiej uwierzyc native speakers, czyli nam ;)
Pozdrawiam! :)